svalbard subiektywnie – wystawa zdjęć Ani

•wtorek, 6 Maj, 2008 • Dodaj komentarz

Wystawa zdjęć Ani będzie otwarta od 10 do 31 maja w godzinach 16-19 w Miejskim Zespole Szkół numer 4 w Będzinie, ul. Jedności 38.

Wernisaż odbędzie się w sobotę 10 maja o godzinie 11.

Zapraszamy!

3 lata [‚]

•poniedziałek, 5 Maj, 2008 • 2 komentarzy

Mijają 3 lata od śmierci Koja, ciekaw jestem jak by moje życie się potoczyło gdyby dalej żył, chcąc niechcąc miał na nie duży wpływ.

Fundacja im. Anny Pasek

•sobota, 26 Styczeń, 2008 • 1 komentarz

Z inicjatywy rodziców Ani, ale także przyjaciół, 4 stycznia 2008 roku odbyło się spotkanie inaugurujące działalność Fundacji im. Anny Pasek.

Zgodnie ze statutem, celami Fundacji są:

– Promocja systemów informacji geograficznej (GIS) i teledetekcji środowiska (oraz nauk pochodnych) poprzez wspieranie naukowo uzdolnionej młodzieży.

– Działalność profilaktyczna, informacyjna i promocyjna w zakresie bezpiecznej eksploracji górskiej ze szczególnym naciskiem na eksplorację wysokogórską i polarną.

– Działalność w zakresie promocji, publikacji i ekspozycji tworów artystycznych autorstwa Patronki Fundacji oraz wspierania młodzieży zajmującej się podobną działalnością artystyczną.

Cele Fundacji będą realizowane poprzez:

– Wspieranie stypendiami uzdolnionej młodzieży.

– Działalność edukacyjną i badawczą w dziedzinach nauk przyrodniczych i innych, związanych z systemami GIS, teledetekcją środowiska oraz problematyką eksploracji górskiej i polarnej.

– Popularyzację praktycznego wykorzystania wiedzy geograficznej.

– Działalność w zakresie organizacji wykładów, konferencji i spotkań w kraju i zagranicą.

– Wsparcie organizacyjne, instruktażowe i techniczne w zakresie organizacji bezpiecznej eksploracji górskiej i polarnej.

– Organizację i wspieranie inicjatyw oświatowych i wychowawczych kierowanych do młodzieży, związanych z poznaniem i eksploracją rejonów górskich i polarnych.

– Pomoc materialną osobom, które swoimi osiągnięciami przyczyniają się do rozwoju, upowszechniania i popularyzacji w Polsce i na świecie działań związanych z rozwojem systemów informacji geograficznej i teledetekcji środowiska oraz poznaniem i eksploracją rejonów górskich i polarnych.

– Współpracę z władzami samorządowymi, rządowymi, unijnymi oraz organizacjami pozarządowymi i osobami fizycznymi w zakresie wymienionych celów działania Fundacji.

– Organizacja konkursów i wystaw fotograficznych w zakresie fotografii podróżniczej ze szczególnym naciskiem na tematykę górską i polarną.

– Prowadzenie działalności wydawniczej i medialnej w zakresie objętym celami Fundacji.

– Wspieranie organizacyjne i finansowe inicjatyw zgodnych z celami Fundacji.

Po pogrzebie

•piątek, 13 Lipiec, 2007 • 13 komentarzy

Podobno było dużo ludzi, nie wiem, nie widziałem. Pamiętam parę znajomych twarzy, ktoś coś mówił, nie wiem co, nie słyszałem.

Chyba najlepiej uczucia moje i podejrzewam wielu innych ujął Czekolada,  parafrazując jego słowa – miał nadzieje, że jak już zobaczy trumnę spuszczaną w dół, dotrze do niego ten fakt, że Ani już nie ma i po prostu pogodzi się z tym… tak się niestety wcale nie stało.

Dla mnie myśl, że gdy napiszę do niej na gadu, smsa albo zadzwonię i nikt nie odpowie jest czymś niepojętym.

O Ani… jeszcze parę słów

•poniedziałek, 9 Lipiec, 2007 • 6 komentarzy

Nie chciałem już nic pisać, w sumie nie wiem czy powinienem, ale wracając dzisiaj z pracy przypomniałem sobie nasze kłótnie (oj było ich trochę), a raczej to w jaki sposób potrafiła wyłożyć mi swoje racje, ja krzyczałem a ona spokojnym, pewnym siebie tonem po prostu wykładała mi swoje argumenty (doprowadzała mnie tym do białej gorączki), ale potem potrafiła pierwsza wyciągnąć rękę, przyjść i po prostu się przytulić… Nie dało się wtedy być twardym.

Kiedyś, jeszcze na Meiselsa, siedzieliśmy z Kojem przy „studenckiej wodzie życia” i wpadłem na głupi plan, fajnie by było przejechać sobie Europę, wziąłem mapę, nakreśliłem jakąś tam trasę, Ania od razu złapała zajawkę. W parę dni zorganizowała ekipę i transport. Jak mała lokomotywa, jak już się rozkręciła, to nic jej mogło stanąć na drodze.

Ania

To Ania mnie nauczyła jeździć na desce, pamiętam, że spędziła wtedy ze mną cały dzień ucząc mnie skręcać. Dała mi wtedy taki wycisk, że nie mogłem się ruszać kolejne dwa dni. Ale się nauczyłem, zresztą zawsze powtarzała, że jest ze mnie dumna… No bo kto inny miałby później za nią zjeżdżać z trasy zjazdowej, jechać pół kilometra przez las, obijając się o każde drzewo i co chwila leżąc w śniegu, a wszystko to po to, by wyjechać na polanę pokrytą puszystym śniegiem, którą Ania dojrzała idąc na wyciąg.

Właśnie patrzę na zdjęcie, na którym wiozę Anię o 7 rano po Salzburgu, brzegiem rzeki… w wózku sklepowym, jaka inna dziewczyna (na trzeźwo) by to zrobiła?

Zresztą gdyby nie Ania to pewno by mnie nawet w Krakowie nie było, bo bym matury nie zdał, zresztą Koj również. Wzięła nas obu do Mokrzeszy, tam zakuła do biurek i wbijała do głowy 4 lata lekcji języka polskiego.

Naprawdę nie wiem skąd ona brała siły na to wszystko. Nawet po tylu latach, to ona ciągała mnie na ściankę, na piwo i opierdzielała, że się mało odzywam. Tak bardzo żałuję, że tak właśnie nie robiłem. Paradoksalnie, kiedy w końcu się zebrałem, żeby zadzwonić i napisać, to chwilę później zostawiłem telefon w taxi. Jej ostatnich słów do mnie nawet nie odczytałem…

Aniu przeszliśmy razem wiele, nasza przyjaźń miała liczne wzloty i upadki. Ale zawsze, zawsze byłaś jedną z najbliższych w moim życiu mi osób.

Dalej mam czapkę, którą mi dałaś x lat temu i te koraliki które mi przywiozłaś z Chorwacji, i tego miśka białego a także mnóstwo innych rzecz, które zawsze będą mi o Tobie przypominały, na każdym kroku.

Nie będę się z Tobą żegnał, bo będziesz zawsze żyła w moim sercu, z tym rozbrajającym, pokazującym wszystkie górne zęby uśmiechem…

P.S. Rodzice Ani prosili mnie bym podziękował wszystkim, którzy dzwonili, pisali a przede wszystkim pamiętali o Ani. Pogrzeb odbędzie się w czwartek 12 lipca o godzinie 16, w kościele Św. Antoniego w Dąbrowie Górniczej-Gołonogu (na górce). Jakby ktoś nie mógł trafić to piszcie karol.tyde[malpa]gmail.com

A śmierć utraci swą władzę

•sobota, 7 Lipiec, 2007 • 9 komentarzy

A śmierć utraci swoją władzę.
Nadzy umarli będą jednym
Z człowiekiem pod zachodnim księżycem i w wietrze;
Gdy spróchnieją ich kości do czysta obrane,
Będą im świecić gwiazdy u łokcia i stopy;
Chociaż szaleni, odzyskają rozum,
Powstaną chociaż potonęli w morzu;
Choć zginą kochankowie, lecz nie zginie miłość;
A śmierć utraci swoją władzę

A śmierć utraci swoja władzę.
Ci, którzy pod wirami morza
Leżeli długo, też nie umrą z wiatrem;
Rozrywani przez konie, gdy pękają ścięgna,
Łamani kołem nie złamią się jednak;
Wiara w ich dłoniach na pół się przełamie
I na wskroś przemknie przez ich zło o jednym rogu;
Choć końce się rozszczepią, oni wytrzymają;
A śmierć utraci swoją władzę.

A śmierć utraci swoją władzę.
Mewy nie będą krzyczeć przy ich uchu
Ani fala na brzegu z hukiem się nie złamie;
Gdzie zakwitł kwiat, nie będzie wolno kwiatom
Podnosić głowy pod razami deszczu;
Chociaż będą szaleni i martwi jak głazy,
Przez stokrotki litery bytu się przebiją;
Łamani będą w słońcu, aż słońce się złamie
A śmierć utraci swoją władzę.

Dylan Thomas

I teraz już za późno

•sobota, 7 Lipiec, 2007 • Dodaj komentarz

żeby Cię przeprosić za tyle rzeczy, za które powinien przeprosić już dawno ale nie miałem odwagi.

Chciałbym coś mądrego napisać, ale mam tylko chaos w głowie.

Żyj szybko, umieraj młodo, pozostaw po sobie niezatarty ślad – kiedyś się z tego tekstu razem śmialiśmy, teraz nabiera zupełnie innego znaczenia.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.