Po pogrzebie
Podobno było dużo ludzi, nie wiem, nie widziałem. Pamiętam parę znajomych twarzy, ktoś coś mówił, nie wiem co, nie słyszałem.
Chyba najlepiej uczucia moje i podejrzewam wielu innych ujął Czekolada, parafrazując jego słowa - miał nadzieje, że jak już zobaczy trumnę spuszczaną w dół, dotrze do niego ten fakt, że Ani już nie ma i po prostu pogodzi się z tym… tak się niestety wcale nie stało.
Dla mnie myśl, że gdy napiszę do niej na gadu, smsa albo zadzwonię i nikt nie odpowie jest czymś niepojętym.

melodia trąbki
krople deszczu na kwiatach
ostatnia droga
To było straszne: Rozmowa z rodzicami i od razu płacz.
Obiecałam sobie, że będę twarda, że nie będę płakać, bo już tyle łez wylałam. Nie udało się: widok trumny i wciąż nie dowierzanie, potem melodia trąbki i ziemia. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że nie wróci, że zostały wspomnienia… i naważniejsza pamięć która nigdy o niej nie zginie!!!NIE ZAPOMNĘ
Jest juz po pogrzebie Ani.Nie dałam rady iść na pogrzeb,poszłam do kościoła blisko mnie pomodlić sie za ich dusze.Teraz już wiem,że czas spełnić swoje marzenia,bo życie jest zaskakujace i płata figle.Moim marzeniem jest zwiedzić Finlandie,Szwecje i Norwegie(zawsze o tym marzyłam,ale odwagi nie miałam).Teraz wiem że trzeba ją mieć żeby zdążyć .Zrozumiałam to teraz po tej całej tragedii.tylko kto za rok wybierze sie ze mna do tej Finlandii??Wiem że Ania bedzie wtedy w moim sercu.Nie zapomne zawsze uśmiechniętej i promiennej sąsiadki,która mieszkała w bloku obok.
Dla Kuby, Ani i Kuby
Zycie cicho wola czlowieka
A Ty masz odwage
Rzucic mu w twarz
Swoje marzenia
W nich szukasz
Wlasnego imienia
W ktore wiecznosc
Ciebie zamienia
A Ty
Krople potu ocierasz
Mowisz losowi dziekuje
I sie usmiechasz
W blasku twego serca
Siebie ogrzewam
Nadzieja
Na nowo wypelniam …
Modle sie
Zawsze zapamiętam Anię uśmiechniętą i pełną energii. Bo taką pamiętam ją ze szkoły.. 4 lata w jednej klasie a mimo to niewiele zamieniłam z nią słów…prawie wcale…jak i z resztą klasy…ale Ania była osobą,której nie dało się nie lubić. Na pogrzebie widziałam znajome twarze ale i tak stałam sama…chciało mi sie płakać…nadal mam łzy w oczach jak pomyśle o tym co się stało,bo trudno w to uwierzyć…ostatni raz widziałam Anię ,i tylko chwile z nią rozmawiałam,może jakiś rok po zakończeniu szkoły…może wcześniej…mimo wszystko nadal o niej pamiętam i raczej pamiętać będę…oby tylko było Jej tam dobrze…razem z Arturem… A Światłość wiekuista niechaj IM świeci [*][*]
cześć Karol, przykro mi z powodu Twojej straty. Przeczytałem wszystko co napisałeś na temat Ani i jestem pod wrażeniem jej sposobu życia.
Nie jestem w stanie powiedziec, ze rozumiem przez co przechodzisz… bo nigdy w takiej sytuacji nie bylem. Ale rozumiem, jako czlowiek, co mozesz czuc, jak moze Ci byc zle, jak niepojeta wydaje sie ta strata. Widac, ze Ania byla kims wyjatkowym - nie tylko dla Ciebie, ale dla wszystkich swoich rowiesnikow, starszych i mlodszych. Zyc tak jak ona to marzenie wielu osob. Karol, nie znam Cie, nie znasz mnie, ale… zyj dalej - pokaz innym jak mozna zyc, nie zalujac ani jednej chwili, ani jednego dnia, ani jednego wspomnienia. Dawaj nam przyklad swoim zyciem, tak jak dawala Ania. Nies jej kaganek dalej, badz jej ambasadorem. Ania na pewno sie z tego ucieszy.
Wiesz…w Zakopanym, był jakiś mini koncert. Ktoś powiedział że ją kochał, i ta piosenke dedykuje dla Ani, która zgineła na Mont Black. Odrazu przykuło to moje oczy. Czyż byś był to ty?
Nie, to nie ja…
Już minął miesiąc od śmierci Ani i Kuby… A ja nadal nie mogę uwierzyć,że ich już nigdy nie zobaczę… Ania i Kuba byli zawsze życzliwi , zawsze uśmiechnięci i takich zapamiętałam.
“Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą” Jan Twardowski
szczerze Ci współczuje… wiem co czujesz razem z Ania zginał tam mój Kuzyn Kuba S. bardzo nam go brak…. ale pamiętamy o nich…i nigdy ale to nigdy nie zapomnimy….oni żyją dalej w naszych sercach….(*)(*)(*)
wyrazy wspułczucia!!Wiem co czujesz 20 lat temu staciłem kolegę z ławki mieszkał za płotem poszedł do wojska i nie wrucił.Jak przyjechał na ostatniom przepustke rozmawialisimy do rana na następną właśnie jechł.Dziś jak sobie przypomne jeszcze wto niewierze jedyny sposub to niemyśleć ale wież mi jest bardzo trudno