header image
 

Anna Pasek 18.08.1982 - 04.07.2007 [*]

Ania Pasek

Wczoraj, czytając wiadomość na onet.pl od razu pomyślałem, że to może chodzić o Anie, chociaż cały czas miałem nadzieję, że nie.

Idąc na studia mieliśmy takie same plany, skończyć geografię i nigdy nie siedzieć na dupie, tylko zjechać cały świat. Ania konsekwentnie ten plan realizowała, zwiedziła pół świata.
A dzwoniłem do niej jeszcze w Wianki, ale nie odebrała.

Ania, Koj i ja

Ania, Koj i ja… w Alpach

Gdy dwa lata temu zmarł Koj, najbardziej bałem się spotkania z nią, i pamiętam doskonale, jak na pogrzebie, gdy tylko zobaczyliśmy się z oddali wybuchliśmy płaczem. Z Łowców Kaczeńców z Meiselsa zostałem tylko ja…

Jeszcze w czerwcu umawialiśmy się na wspólny wypad w skały, chyba nie będzie nam już to dane…

Ania i Koj

Kurwa, mogłem Cię nie ciągać w liceum, po tych skałach, może byś nie wspinała się dzisiaj i nie pojechała tam.

Ania i Koj

Ania i Koj, robiąc to zdjęcie ani przez chwilę do głowy mi nie przyszło , że odejdąoboje ode mnie tak szybko.

Mam tyle myśli w głowie, które chciałbym tu przelać ale nie jestem w stanie.

Nie, to w ogóle jest bez sensu…

Ania Pasek

“Every step I take, every move I make
Every single day, every time I pray
Ill be missing you
Thinkin of the day, when you went away
What a life to take, what a bond to break
Ill be missing you

Byłaś wspaniałą osobą, to był dla mnie zaszczyt Cię znać, nigdy o Tobie Aniu nie zapomnę…

Ania

Może tam znowu z Kojem znajdziecie wspólną drogę…

Żegnaj Ryba.

~ autor tyde w dniu piątek, 6 lipiec, 2007.

Odpowiedzi: 88 to “Anna Pasek 18.08.1982 - 04.07.2007 [*]”

  1. Karolku kochany! czuje twoj bol. jestem cala dusza z toba. ania jest razem z kojem. marysia nie wierzy i palacze. powiedzialam jej przez telefon, nie widziala jeszcze twojej strony, bo nie ma komputera. pamietaj ze cie kochamy i myslimy o tobie zawsze. calujemy cie i sciskamy goraco ciocia ewa z vancouver.

  2. To takie smutne :( Współczuje :(

  3. jo tyz stracil fest dobro znajomo… 4 lata my sie znali… dalji niy wierza…

  4. z Anią przez wiele lat mieszkalismy na jednym pietrze, mój brat sie z nia przyjaźnił. Łzy płyną gdy pisze… nie znałam reszty uczestników, ale wierze że byli tak wspaniałymi ludzmi jak Ania… to była pasja życia…

  5. Brakuje mi słów by wyrazić żal i współczucie, znałem Anie zaledwie przez chwile i wiem, że nie mozna było nie pałać do niej sympatią :(( Tej straty nie mozna przemilczeć……..;(

  6. Znałam Anię chyba od zawsze..nazbierało się tego jakieś 16lat..od piątku gdy tylko zamykam oczy widzę tą wiecznie roześmianą twarz.. Aniu, żyłaś z pasją tak jak to od zawsze planowałaś..nigdy o Tobie nie zapomnę..

  7. Znałem Anię jedynie ze zdjęć przez Nią zrobionych, jedynie z kilkudziesięciu rozmów poprzez wiadomości prywatne…. odchodząc z portalu i kasujac swoje portfolio śmiała się że przecież nigdzie się nie wybiera a jej zdjęcia stare i nowe dalej będzie można podziwiac.. tyle że w innych miejscach… Czytając wtedy Jej odpowiedź nie sądziłem że tak szybko nas wszystkich opóści…

    Proszę przekażcie najbliższym najszczersze wyrazy współczucia od fotografów z całej Polski

    ANIU SPOCZYWAJ W SPOKOJU

  8. …znałem tylko zdjęcia i ze zdjęć
    …i z całą pewnością długo będę pamiętał te obrazy
    …do zobaczenia [']

  9. Znałam Anię tak jak moja siostra czyli chyba od zawsze.Chodziłyśmy do tej samej podstawówki, szkoły średniej i razem mieszkałyśmy na osiedlu.Była taką osobą u której zawsze gościł uśmiech na twarzy i biło od niej ciepło.Kiedy wyjechała do Krakowa i tam zamieszkała nasz kontakt nie był już taki jak wtedy gdy mieszkała w Będzinie.Jednak gdy przyjeżdżała do rodziców zawsze wpadałyśmy na siebie a nasze powitanie wyglądało jakbyśmy nie widziały się z parę dobrych lat.
    Nie mogę pogodzić się z jej śmiercią nie dociera to do mnie!!!
    Pociesza mnie to że pewnie jest tam gdzieś z Kojem i teraz już będą razem.
    NIGDY O TOBIE NIE ZAPOMNĘ….SPOCZYWAJ W POKOJU

  10. Ania miała wielką pasję - góry , dzieliła się nią z nami poprzez fotografie i właśnie dzięki nim Ją zapamiętam…
    Przyłączam się do apelu o przekazanie najbliższym wyrazów głębokiego żalu od fotografów z Polski i nie tylko , znano jej zdjęcia również w innych krajach - w Islandii, Szwecji , Anglii wszędzie tam i w wielu innych pamięć o Niej pozostanie żywa w obrazach i w ludziach którzy mieli szczęście je oglądać …
    Quem Di Diligunt, Adolescens Moritur…

  11. Poznalem ja w dziwnych okolicznosciach rok temu. Od tamtego czasu raz na jakis czas rozmawialismy ze soba. To byla ciepla i bardzo dobra dziewczyna. Dzieki za ta strone i wszystkie wpisy- dzieki temu poznalem ja jeszcze lepiej.

  12. Nie przyjedziesz juz do mnie we wrzesniu jak planowalysmy..
    Nie zabiore cie juz wiecej na przejazdzke psami,

    Bylas wielkim przyjacielem i nigdy cie nie zapomnimy

    Karolina i ‘dzieciaki’ (Stitch,Luna,Bim,Ruger,Andre)

  13. Znaliśmy sie 9 lat. W liceum Ania była bardzo bliską mi osobą. Później nasze drogi trochę sie rozeszły. I choć spędzaliśmy czasami razem weekendy w wakacje, czy przyjeżdżaliśmy na Meiselsa bądź Bujwida na imprezy, to w zasadzie bardziej sie od siebie oddalaliśmy niż przybliżali.
    Wielka pustka w sercu. Nie mogę sie pogodzić z tym co sie stało.

    Tyd trzymaj sie

  14. słowa sa zbędne….corazon.

  15. O Ani słyszałam tylko dobre słowa.Podziwiałam ją za pasję,za uśmiech i talent.Dla wielu była,i będzie wzorem do naśladowania.ŻEGNAJ ANIU!W NASZYCH SERCACH BĘDZIESZ ANIOŁEM KTÓRY NIGDY NIE ODLECI!!!

  16. Cóż rzec…Zawsze wydawało mi się, że Ani, jak już podejmie się czegoś to nic powstrzymać nie zdoła. Taki rodzaj determinacji która wywołuje podziw… Nie podejrzewałem, w sumie dalej nie wyobrażam sobie że coś takiego mogło się stać… Brak w ogóle przetrzeni w głowie żeby objąć całą tą sytuację… naprawdę nie wiem co jeszcze powiedzieć…między nami było różnie… jak to różnie bywać może… to była naprawdę dobra osoba… może to trochę spóźniony wpis ale chyba potrzeba chwili czasu aby to ogarnąć…

    Smutek i Żal.

  17. [*]

  18. Bardzo przykro. Straszny pech swoją drogą.

  19. Trudno coś napisać…
    Żałuję, że poznałem Cię jedynie wirtualnie.
    Wspaniale żyłaś, pasja daje życie.
    Do zobaczenia kiedyś - tam daleko…

    Bartek Zaborowski (iceman)

  20. życie po życiu …
    pasja…
    pasja życia…
    żyła z pasją i odeszła z pasją…
    w górach jest wszystko, co kochała…
    w górach pozostawiała zawsze część siebie…
    teraz pozostawiła tam więcej niż kiedykolwiek - swoją duszę…
    tragiczne…
    ale jakże piękne, w górach na zawsze jej dusza pozostanie… [*]

  21. Myślę co napisać w tej rubryce i wszystko wydaje sie bez sensu. Znałem Ją tylko dzięki NET-owi był czas że często rozmawialiśmy przez GG - to była Wspaniała, Wrażliwa Osoba.
    …bardzo pusto i bardzo smutno …
    … szczere wyrazy współczucia dla wszstkich od któych odeszła.
    Andrzej Kryza

  22. Nie wiem za bardzo co napisac. Brak slow zeby wyrazic zal.
    Poznalem Ja tylko wirtualnie.Po tym jak skasowala swoje zdjecia i spytalem dlaczego, twierdzila ze chce zmienic cos w swoim zyciu i dlatego znika na jakis czas z GG i portali fotograficznych. Kiedy ja prosilem zeby sie nie wydurniala i nie zrywala wszystkich netowych znajmosci odpisala mi:
    “nie panikuj, przeciez nie znikam na zawsze”
    Tak bardzo bym chcial zeby to zdanie bylo nadal aktualne….
    Zeby nie zniknela juz na zawsze……..

    Waldemar Wienchol (wienwal)

  23. Ciężko cos pisac w tych chwilach. Widziałem jedynie ja kilka razy i zamieniłem kilka słów . Z jej serca płynęły ciepłę i zeczliwe serca. Poświęciła swoję zycie dla swojej pasji jak to mówili jej rodzice.Nie wiem jakich słów użyć bo bardzo cięzko. Będziesz myslami z tymi którzy cie pamietaja i pamiętac będą. Andrzej

  24. Smutne to żegnać tak młodą osobę. Nie znałem jej ale widziałem jej dziesiątki zdjęć…
    Żegnaj Aniu…

  25. ostatni raz sie widzielismy na campusie w sali komputerowej w kwietniu na twoim dyzurze jak na chwile do kraka wrocilem. od razu mnie tam pociagnelo, gdy sie dowiedzialem, ze tam jestes - z reszta ludzi do siebie przyciagalas…
    mowilas o planach na przyszlosc - ze sie trzeba z krakowskiej gdzies blizej kampusu przeniesc, bo pies bedzie gdzie mial chodzic na spacery (tak mi jakos to uzasadnienie w glowie zapadlo) i prosilas mnie bym u Tomka zalatwil Ci przewodniki w te Alpy…:/

  26. Nawet nie wiedzialam ze bylysmy sasiadkami - w ktorym miejsu krakowskiej mieszkala Ania?

  27. Ankę poznałem poprzez komentowanie zdjęć, potem kontakty mailowe i rozmowy na gg … Z czasem okazało się, że łączą nas wspólne, podobne pasje: fotografia, góry, wspinanie, geografia i ludzie związani z IGiGP UJ. Zaprzyjaźniliśmy się, nie znając się osobiście. Ciekawe, jak szybko i łatwo, przyszło nam rozmawiać na poważniejsze tematy, które wymagają wzajemnego zaufania. Zapamiętam Cię, jako osobę bardzo ambitną, zdeterminowaną, niepozbawioną wrażliwości, otwartą. Stawiałaś na pasje, wiedząc jednocześnie, że życie to nie fikcja… Dziękuję za te chwile rozmowy … zostaną w mojej pamięci. Szczere kondolencje dla rodziny Anki i rodzin jej tragicznie zmarłych kolegów.

  28. [']

  29. najbardziej boli strata przyjaciol - tych prawdziwych - i bliskich… [']

  30. w takich chwilach słowa to za mało…
    wyrażam wielki żal zarówno z powodu odejścia Ani jak i Koja
    znałem ich słabo, może więcej z opowiadań mojego brata i jego przyjaciół
    pozdrawiam Was wszystkich i wspieram
    TYD - piękna strona…
    trzymajcie się !

  31. studiuję geografię na UJ. Anię znałam tylko z widzenia, ale niesamowicie wstrząsnęła mną jej śmierć. Wielki żal…wielki smutek… Spoczywaj w pokoju Aniu…[*]

  32. od mojej ostatniej rozmowy z Anią minęło osiem lat… nie mogę sobie tego wybaczyć… i nie mogę uwierzyć, że już nigdy nie usłyszę jej śmiechu…

  33. góry upominają się o swoje najlepsze dzieci…
    … nigdy juz nie powiem, że Blanc to prosta góra, teraz juz zawsze będzie górą smutku..

    słowa to zbyt mało…

    do zobaczenia na świetlistym szlaku…
    a.

  34. To straszne co przydarzyło się Ani.Miałam szczęście,że poznałam Ją osobiście.Żyła pięknie…Tylko dlaczego tak krótko?!Brak słów…
    Aniu, zdobywaj niebiańskie szczyty!
    Serdeczne wyrazy współczucia dla rodziny,przyjaciół,znajomych.

  35. Ja jednak wciazw to nie wierze. Tak sie nie umiera, nie w tym wieku i nie taka osoba.
    Moglas sobie odmrozic ta pieprzona noge w drodze do Grumant to moze bys ciagle byla z nami.

  36. przed Tobą teraz inne góry do zdobycia w lepszym świecie…

  37. zginęła robiąc to co kochała… i to jest piękne…
    wyrazy współcvzucia dla tych , którzy Ją znali i kochali:(
    wierzymy ANIU, że zdobyłaś ten najwyższy i najtrudniejszy NIEBIESKI SZCZYT…

  38. Kochani
    Strata Ani to wielka dziura gdzie wlewa się ból i żal, lecz to przeminie.Najważniejsze aby pamięć o Ani została jak najdłużej, Pamiętajmy o tym.
    Karolu nie kryj swojego buntu, to ty nauczyłeś Anię jak żyć.Ludzie gór są osobami prawymi,wrażliwymi i uczuciowymi, i tego nauczyłeś Anię
    Tata Ani

  39. [...] Original post by tyde [...]

  40. …jest mgła albo i nie …

    mgła czy to spod Szpiglasa
    czy to z Gliczarowa
    niech tuli Cię w tej
    odległej krainie
    w której są szeptania …

    szeptania ,szeptania ,szept …

    Gliczarko w sercu pozostaniesz .

  41. [...] szczęście jest czyimś nieszczęściem. ************************************************ ostatnio to mnie strasznie ruszyło. kolejna historia, o której nie mogę myśleć, bo natychmiast zaczynam [...]

  42. Poznałem Anię jakieś 9 może 10 lat temu, ostatnio nie mieliśmy wiele okazji do spotkań, co najwyżej raz w roku, ale była najbardziej promienna osoba jaką znałem (inne słowo tu nie pasuje) i myślę, ze chyba każdy kto ją znał się z tym zgodzi.
    Dowiedziałem się ledwie godzinę temu i to przez przypadek i wciąż nie mogę w to uwierzyć… (nie chciałem i dlatego szukałem na necie informacji, że to ktoś inny aż trafiłem tu i na artykuł z “Dziennika Polskiego”)
    Może to banalne ale przychodzi mi do głowy tylko księdza Twardowskiego:
    “Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą…”

  43. Ania - radosc, energia, inicjatywa.
    Wokol niej zycie klasy.
    A teraz pustka. Tak jak po Koju, po Przemku z wczesniejszego rocznika. Dla wychowawczyni to cos niepojetego odprowadzac swoich uczniow do ostatniego domu. To przeciez nie taka kolejnosc!
    Zegnaj Anula!
    Teresa Gola - wychowawczyni z liceum

  44. Poznałam Anię na geologii, więc stosunkowo niedawno. Pamiętam jak dziś, wpadłam do niej na Krakowską po mapy Ukrainy - mieszkanie pełne radości (i ludzi), bo właśnie ktoś z wyprawy wrócił; podekscytowana Ania planowała z ekipą kolejny wypad. Kapitalna atmosfera i te iskierki w oczach!

    Kiedy kilka lat temu odeszli w lawinie moi czterej Przyjaciele, pewna Gaździnka powiedziała, że na śmierć w górach trzeba sobie zasłużyć…

    Mam nadzieję, że Aniu widzisz nas w jakimś innym wymiarze, już zawsze szczęśliwa… i poprowadzisz tych, którzy, jak Ty, będą chcieli iść tą trudniejszą ścieżką…

  45. Żal ściska serce. Znałem Anię tylko wirtualnie. Rozmawiałem kilka razy na tematy fotograficzne. Bardzo Ją lubiłem. Była prawdziwą pasjonatką fotografii i przede wszystkim gór… które Ją zabrały do siebie. :-(

  46. To niesamowite jaką pustkę i zwykły smutek pozostawia odejście osoby, której nie widziało się na oczy…
    Nie wiem dlaczego, ale wyobrażałem sobie ją zawsze jako wielką herod-babę :-). Jeśli chodzi o fotografię, wiedziała co robi i wiedziała co pisze. Obrazy, które pozostawiła po sobie, pokazują ogromną pasję i miłość do świata, miłość do gór. Ogromna szkoda, że góry zakochały się w niej jeszcze bardziej, miłością zaborczą i zazdrosną.
    Góry wiedzą co dobre.

  47. Nie znałam jej osobiście, łączyła nas jedynie uczelnia i wspólni znajomi. Mimo to słuchając relacji koleżanki z jej pogrzebu i czytając reakcje ludzi, którymi sie otaczała-łzy same cisną sie do oczu. Wydaje się być taką “perełką” naszych czasów, żyła pieknie i umiała “zarażac” tym otoczenie. Mam nafdzieję, że tam “w górze” niczego jej nie zabraknie, a tu na ziemi pozostanie w sercach wielu ludzi. Wierzę też, że Ci którzy pozostali nie zasklepią sie w rozpaczy a będą próbować żyć jak ona, aby kiedyś spotakć sie z nią na “niebiańskim szlaku”….Żegnaj Aniu, zostawiłaś cenne świadectwo życia! WYRAZY SZACUKU DLA RODZICÓW, PRZYJACIÓŁ I BLISKICH…

  48. Przykro mi bardzo, trzymaj sie jakos….

  49. Nie znałam Ani i nie słyszałam o niej wcześniej, o tragedi dowiedziałam się przypadkowo na stronie uj.Zaczełam szukać infomacji o Ani i tak ją poznałam dopiero po jej śmierci.Była wielkim człowiekiem
    “Można odejść na zawesze by ciągle być blisko”

  50. Jeszcze jeden tekst, pasujący jak mało który. Zwłaszcza że (wiele (6?) lat temu) trochę czasu przegadaliśmy z Anią o Pearl Jam…
    “Immortality”

    vacate is the word…vengeance has no place on me or her
    cannot find the comfort in this world
    artificial tear…vessel stabbed…next up, volunteers
    vulnerable, wisdom can’t adhere…
    a truant finds home…and a wish to hold on…
    but there’s a trapdoor in the sun…immortality…

    i cannot stop the thought…i’m running in the dark…
    coming up a which way sign…all good truants must decide…
    oh, stripped and sold, mom…auctioned forearm…
    and whiskers in the sink…
    truants move on…cannot stay long
    some die just to live…

    Nic dodać, nic ująć….

  51. To smutne i niesprawiedliwe, że tacy młodzi ludzie odchodzą. Z Anią mieszkałam kilka lat temu na jednym osiedlu. Mieszkała blok obok. Tak jak i Ona tak i jak kocham góry. Aniu, będąc już tam wysoko pamiętaj jak wiele dałaś innym. Zawsze będziemy o Tobie pamiętać.

  52. “Zycie nigdy
    nie bywa
    zbyt krotkie.
    Niezaleznie
    od tego, ile
    trwa, jest
    zawsze pelnia.
    Czasu nie
    wystarcza tylko
    na to, zebysmy
    sie tego nauczyli”

    Taras Prochaśko

  53. Pamiętam uśmiechniętą buzię i energiczną postać, której w budynku LO im Wyspiańskiego zawsze było pełno.. To absurdalne, niesprawiedliwe, paranoidalne, tacy ludzie nie mają prawa odchodzić tak wcześnie. Wyrazy współczucia dla Rodziny, Znajomych
    [*]

  54. też poznałam Anię na geologii, to już ponad dwa lata… Nie miałyśmy często kontaktu, ale była jedyna, wyjątkowa, a jej uśmiech był jedną z pierwszych rzeczy z jaką kojarzyło mi się ING UJ. Dzieliła się ze mną okazami z wypraw na Islandię, przychodziła z psem, na wykładzie z pierwiastków pytała, czy ktoś ma kredki… To było kilka miesięcy temu, jak zamknę oczy, widzę jej uśmiech… Nie wyobrażam sobie bez niej ING… Czemu żywioł zabiera młodych ludzi z takim potencjałem… I BOŻE kto teraz na wykładzie spyta o kredki

  55. Bogu musiało być smutno i nudno w tym niebie, skoro tak jej tam potrzebował

  56. To juz prawie miesiąc jak odeszła.Dla rodziców Ani wieczność…. .
    Jeśli ktoś umiera,umiera jego świat i świat najbliższych,którzy byli z nią całe jej życie … .Już nie będzie tak samo… .Mam nadzieje że Ania zwiedza teraz szlaki nieba….

  57. Minął miesiąc a ja wciąż nie mogę pojąć bezsensu śmierci

  58. I met Anna at Svalbard, Norway. My condolences!
    Jonas

  59. Droga Dróg… [*}.

  60. Odpoczywaj w pokoju .

  61. ciarki mi przeszly po calym ciele…nie znalam ani pe i zaluje ze nie poznlam… znalazlam sie na tym blogu przez przypadek…

    mam to samo imie i nazwisko [*}

  62. Ania była moją ukochaną dziewczyną.Oboje na swojej drodze zyciowej spotkalismy bardzo wiele, poznalismy wiele urokow tego swiata ale tez wiele przywar, ktore niejednokrotnie przypieraly nas do muru. W odpowiednim miejscu i czasie los wrzucil nas w jedno miejsce bysmy mogli polaczyc swoje sily by jak najpelniej cieszyc sie z zycia a jednoczesnie jak najskuteczniej walczyc z kazdym rodzajem bolu. Mowia ze nie ma idealow ale ja mialem to szczescie i go poznalem w Ani. Mielismy mnostwo planow i energii na wszystko a nasze wspolne zycie pozwolilo nam obojgu poznac raj na Ziemi.Chcielismy zeby ta radosc trwala jak najduzej budujac wlasna rodzine,dom i realizujac marzenia ktore niemal w kazdym calu byly identyczne. Zycie brutalnie zweryfikowaly wszystkie plany i pokazalo po raz kolejny jak czlowiek jest maly w tym swiecie.
    Moja milosc do Ani nigdy nie zgasnie i wierze ze moja najukochansza Hanuś bedzie mnie tam z gory mocno wspierac w drodze zyciowej ktora mi wskazala, która juz wspolnie rozpoczelismy a ktora bede musial dokonczyc sam.

  63. Trzy dni temu Ania (gdyby żyła)obchodziłaby 25 urodziny.To smutne,że oprócz rodziny i osób ,którym była naprawdę bliska, tak niewielu ludzi pamiętało o tym.

  64. A. myślę, że się mylisz. Wiele osób pamiętało, myślę, że nie byłem jedynym, który po prostu nie wiedział co zrobić. Miałem coś napisać, ale po tym wszystkim, nie wiem czy wypada. Chciałem jechać na grób, ale niestety nie mogłem. To zbyt świeża rana, żeby zarzucać ludziom niepamięć… zresztą o Ani nie da się zapomnieć…

  65. Znałam Anię bardzo dobrze i teraz smutno mi, czytając że Paweł wypisuje tutaj manifest swojej wielkiej miłości do niej - ich wielkich planów… jeśli ktoś z nas naprawdę kochał Anię ma ją w sercu nie musi się tym afiszować w Internecie… Zapytałabym chętnie owego Pawła gdzie był kiedy Ania walczyła o przetrwanie w górach i co powiedziałby na to wszystko Kuba prawdziwy przyjaciel Ani, który kochając ją poświęcił swoje życie dla niej…

    Dziękuję Karolu za wszystko co robisz aby pamięć o Ani pozostała…

  66. A gdzie Ty byłeś M.?

  67. Witam wszystkich.
    Patrząc na to wszystko z boku mam wrażenie że Wam w większości nie chodzi o spokój osobie której ta stronia została pośicona -”Ku pamięci” a własnym egoistycznym poglądą i samolubnym rozżalaniem sie.
    Myśle że pamięc o Ani powinna wypływać z waszego serca a wyznania pośmiertne sa nie namiejscu.
    Analizujac Mnie, czyli osobę która część Was krytykuje skłamał bym gdybym powiedział że znałem Anie, co wspolnego mnie łączy z nią to chyba to co dla wiekszości ludzi nie jest normalnie dostępne- zainteresowania.
    Jestę osobą która troszke chodzi po górach i ma doświadzenie w masywie Mont Blanc oraz jestem bieszkańcem Będzina co chyba było bliskie Ani, gdyby tylko ktoś chciał lub też myślał o zorganizowaniu wyprawy na najwyższy szczyt Mont Blanc to chętnie pomogę jak również dotrzymam toważystwa podczas wyprawy, miałem okazje 3 krotnie być na tej górze więc doświadczenie chyba mam .Myślę że Ani było by miło gdybyśmy zdobyli tą górę za Nią.
    Co tym myślicie??
    Przemyślcie to.

  68. Pojadę na tą górę znów…dla Nich. Tą samą drogą, w rocznicę Ich śmierci.

  69. Kilka dni temu zobaczyłam przez przypadek tę sronę.
    Teraz nie przestaje o niej myśleć…
    Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą…
    A niekturzy to, aż za szybko.

  70. … dziś zadzwoniłam do Ciebie… tak od, pogadać.. po latach… kiedy zapytałam się o Anie i uslyszałam “to ty nic nie wiesz..” serce mi stanęło, zadałam sobie pytanie dlaczego tak cudowni, mlodzi ludzie odchodzą… co więcej Ona i On razem.. już odeszli..

    Zaczęlam szukać w internecie czegoś więcej wiedząc, że na pewno stworzyłeś coś dla mniej..
    .. właśnie taka jaką Ją opisałeś zostanie w naszych sercach…
    znałam ją przez pewien czas, jako Twoją dobrą koleżanke i zawsze miło Ją wspominałam i będe wspominać… była wielka.

  71. Hej Karolu dzisiaj moja pani od WOŻ-U powiedziala mojej klasie o twojej stronce to smutne i przykre co ci sie przytrafilo wspolczuje ci z glebi serca i zycze ci abys znalazl jeszcze tak wspaniala przyjaciolke jak Ania pozdrawiam i caluje GOSIA

  72. Dzisiaj pierwsze zajęcia na uczelni, bez Ani… nie ma roweru przed INGiem, nie ma Kazia, nie ma czerwonego polaru w portierni, zielonobiałej chusty, karabinka przy plecaku, nie ma jej uśmiechu, radości… tylko niewyobrażalna PUSTKA…

  73. Nie wiem kim jesteś Karolu. Często czytam tę stronę, bo jestem mamą Kuby, który został z Ania w Alpach. Kuba dużo mi o Ani opowiadał, zawsze ją podziwiał, ale była Ona dziweczyną Patryka a później dziewczyną Pawła. “Nawet cień przyjaciela wystarczy , aby uczynić człowieka szczęśliwym’(Menander)
    Być może ma rację ten M. z zapisu z dnia 21.08.07, że Kuba Anię kochał i dla niej poświęcił swoje życie. Chciałabym z nim nawiązać kontakt(Po śmierci Kuby, musieliśmy się włamać na Jego pocztę na onecie i to konto dalej jest aktywne}Popłakałam się czytając zapis Agnes z pierwszego dnia na uczelni. Rower Kuby jest w domu, czerwony polar wisi w szafie a Jego i Ani nie ma i musimy z tym żyć.Jest bardzo ciężko, bo wszystko wokół jest związane z tym co się wydarzyło tam… w Alpach. Patrząc codziennie na nasze Tatry, teraz są przepiękne ośnieżone tak jak wtedy Alpy, myśli same tam biegna ale trzeba żyć “Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście” . M i Agnes odezwijcie się .

  74. .

  75. żadna śmierć mną tak nie poruszyła ja Ich. Zaglądam na tą strone codziennie i za każdym razem kiedy patrzę na góry widzę ich. Nie rozumiem tego co się stało i wciąż pytam DLACZEGO? Bez uśmechu Kuby i radości Ani ING wydaje się smutny. Jako wiceprezes Koła Geologów chcemy oddać im hołd dlatego najbiliższa listopadaowa Ogólnopolska Konferencja Kół Geologicznych jest im poświęcona. Za Czerwoną Palanetę Kubusiu:))

    Dziękuje Ci Karolu że stworzyłeś tą strone…

  76. Tyde, michal - moze przyda wam sie jakies finansowe wsparcie przy organizacji wyprawy? Niewiele moge dac, ale zawsze to cos. Przynajmniej tyle moge zrobic. Skontaktujcie sie ze mną w razie potrzeby. I jeszcze jedno - pamiętajmy, ze zgineły tam trzy osoby. Niech ktoś uściśnie dłoń Mamie Kuby.

  77. Witam! Znałam Anię tylko z korytarzy II LO - dokładnie taką jak ją tutaj opisujecie- zawsze uśmiechnietą, żywiołową, wyjątkową dziewczynę o wielkim sercu. Może przez cztery lata zamieniłysmy kilka zdań, chodziłyśmy do równoległych klas. Ale nie mogę powiedzieć że jej nie znam - to chyba dlatego że wszędzie jej było pełno, wszędzie było słychać jej smiech i rozmowy.Ja ją pamietam, ona może wogóle by mnie nie rozpoznała. Pamietam konkurs na logo szkoły, który wygrała Ania…Podziwiałam ja za jej inteligencję i piekny charakter.O jej śmierci dowiedziałam się miesiąc po pogrzebie. Wstrząsnęło to mną tak bardzo że do tej pory nie mogę sie z tym pogodzić. Bardzo często myslę o rodzicach Ani, o tym co przeżywają i zastanawiam się jak teraz wyglada ich zycie. Przecież musieli być z niej tacy dumni…była tak cudowną i wyjatkową osobą, tak zdolną, tak dobrą. I teraz pustka. Nie wyobrażam sobie ich bólu, ale chciałam im życzyć wszystkiego dobrego.

  78. Pamiętamy o Naszej Ani, Kubusiu i Jakubie…

    http://video2.v2.tvp.pl/2007/11/02/141987/film.asf

    Aktualności TVP Katowice - 5/6 minuta filmu…

    … Pewnie teraz wędrujecie razem - na pewno nas kiedyś ze sobą zabierzecie …

  79. Małe sprostowanie - 4 minuta filmu…

  80. 2 listopada oglądałam właśnie to wydanie aktualności i kiedy zobaczyłam zdjęcia Ani a potem wypowiedź Czekolady odebrało mi mowę.
    Nie mogłam uwierzyć w to co się stało… aż trafiłam na tą stronę…
    Łza kręci się w oku;( [+]

  81. Wszystkich którzy jutro albo w niedzielę będą w Krakowie, zapraszamy na giełdę minerałów i skamieniałości na AGH, na której prezentowane będą okazy przywiezione przez Anię z jej wypraw. Tak jak co roku w budynku A0 na giełdzie mikołajkowej. Dla wszystkich oglądających Ani kolekcję herbatka z termosu i piękny uśmiech… według tradycji…

  82. http://www.gis.geo.uj.edu.pl/ZGIS/wydarzenia_foto/wystawa_ania.htm

  83. Teraz kiedy zbliżają się święta i Nowy Rok można przystanąć i pomyśleć.. smutno jest bez Was na ING… bez tej radości i uśmiechu.. czas mija a Was nadal bardzo brakuje.

  84. Dawno tu nie zaglądałam i nie dlatego że nie pamiętam lub nie chcę pamiętać. Nie napiszę też pewnie nic mądrego bo już wszystko zostało napisane.Wiem, że Anka czasami na wszelką cenę dążyła do celu, ale w życiu trzeba się umieć czasami zatrzymać. Szkoda, że Anki przystanek będzie taki długi. Namąciła mi ostro w głowie, to taka Ankowa zaraza- jestem jej wdzięczna i jestem na nią za to zła.

  85. Takie osoby jak Ania zawsze mnie fascynowały może nawet trochę im zazdrościłem tego błysku w oku, życia pełnią - wartościami, tej naturalnej radości życia, której tak wiele osób szuka. Św. Ireneusz mówi że “Chwałą Pana jest Człowiek żyjący w pełni” Ania z pewnością była taką osobą, żałuję że nie mogłem jej poznać osobiście. Jeżeli szukać sensu w tajemnicy śmierci tak młodej i wspaniałej Osoby myślę że jest to przesłanie w którym Ania mówi do nas: Nie zmarnujcie swojego życia. Bądźcie żywi jak ja jestem mimo że mnie nie widzicie, a nie wegetujcie - to tak jakbyście naprawdę umarli.

  86. jak uslyszalam ta historie - lzy pojawily sie w moich oczach…

  87. Bóg nabosaka przyszedł po śniegu
    By z Twego snu Cię wybudzić
    A Ty nie kryłaś swojego gniewu
    Że tak daleko musiał się trudzić.
    Mój Boże! – rzekłaś w poczuciu winy
    Przeszedłeś zieleni pełne doliny
    Roślin, traw, kwiatów łąkowe mury
    Lipcowym słońcem lasy skąpane
    Po moich śladach wspiąłeś się w Góry.

    I tak Cię spotkał, chyba nad ranem,
    Wszystko też zrobił tak jak potrzeba
    Śniegowej pierzyny rozgarnął wióry
    Podał herbatę i trochę chleba
    Spojrzał raz jeszcze srogo na Góry
    I zabrał Twą duszę prosto do nieba…

  88. minal rok…

Napisz odpowiedź